Dola - Ignacy Maciejowski
Pierwsze brzaski dnia oktawy Bożego Ciała zaróżowiły jutrzenką ciemne chmury na wschodzie. W ślad za nią słońce rzuciło snop jasnych promieńi, radując serca ludzkie i zgasło. Ciemne chmury, gromadząc się w zbite kolumny, popychane wiatrem, szły do szturmu. Błyskawice przelatywały wśród szeregów,,